Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoik. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 października 2022

Lampion na Halloween - DT PAPER CARD

 Cześć Kochani :-)

Mamy już połowę października, co oznacza że wielkimi krokami zbliża się do nas Halloween. Świętujecie czy wręcz przeciwnie? Ja przyznam, że nie jestem zwolenniczką tego święta, a jedyne co mogłabym "celebrować", to raczenie się słodkościami, za którymi wręcz przepadam ;-)
Jednak każdy ma do tego dnia subiektywne podejście. Dla tych, którzy świętują, przystrajają swoje domy, okna, schody wejściowe, dekoracjami w stylu Halloween, przygotowałam małą podpowiedź inspiracyjną.

 

niedziela, 30 stycznia 2022

Kawowy komplet do kuchni - z recyklingu ;-)

 Witajcie Kochani :-)


Ponieważ dzisiaj za oknami szaruga, deszcz i wiatr, postanowiłam pokazać Wam coś, co niejednemu z nas codziennie poprawia samopoczucie :-)

Czy lubicie pyszną, poranną kawusię do śniadania?
Myślę że większość odpowie twierdząco, zatem zapraszam do obejrzenia fotek mojego kuchennego kompletu kawowego, który powstał już jakiś czas temu. Robiąc prządki na dysku, odnalazłam zgubę, więc prezentuję dzisiaj i mam nadzieję, że tym wpisem poprawię Wam trochę niedzielny nastrój :-)

 


 

czwartek, 11 czerwca 2020

Steampunkowy lampion ze słoika - KURS


Witajcie Kochani :-)))


Dzisiaj jest jedenasty dzień czerwca więc tradycyjnie spieszę do Was z kolejną propozycją wykorzystania przedmiotów z domowego recyklingu i zachęcam do wspólnego tworzenia według poniższego kursu ;-)

Moja propozycja na ten miesiąc jest bardzo prosta a jednocześnie praktyczna i dająca szerokie pole do działania dla wyobraźni twórczej :-)
Jak wskazuje tytuł wpisu - dzisiaj zrobię klimatyczny lampion a do jego wykonania użyję słoika po kiszonych ogórkach.





niedziela, 24 maja 2020

Steampunkowy lampion ze słoika

Witajcie Kochani :-)


Dzisiaj przychodzę do Was z pracą utrzymaną w duchu recyklingu.
Określenie "Duch" jest tutaj bardzo trafione, gdyż przedmiot, jaki wzięłam na swój warsztat,  to prawdziwy artefakt, wydobyty z głębokich zakamarków mojej piwnicy.
Taki relikt z przeszłości, który w czasach PRL służył naszym mamom i babciom do kiszenia ogórków lub kapusty.
Oryginalnie, w komplecie powinny znaleźć się jeszcze dwie części: gumowa uszczelka i grube, szklane wieko, ale moje znalezisko niestety już nie posiada tej fajnej czapeczki i pomarańczowego, gumowego szaliczka :-)))

No więc skoro brak tak ważnych części uniemożliwia dalsze użytkowanie a ja nie zezwalam na pozbycie się tej rzeczy z mojego domu, postanowiłam zrobić sobie pamiątkowy, praktyczny a zarazem ozdobny przedmiot i przemycić troszkę kuchennej historii z PRL do czasów współczesnych.

Poznajcie teraz mojego nowego towarzysza wieczorów przy herbacie i dobrym filmie.
Na imię ma WECK a jego zadaniem jest stworzenie nastrojowego klimatu w pomieszczeniu, w którym będę relaksować się w takie dni, kiedy zmęczenie nie pozwala już na pracę twórczą.
Bo wiecie - dla mnie najlepszym relaksem jest dłubanie w pracowni. Jednak zdarzają się nieraz takie chwile, kiedy fizycznie padam ze zmęczenia i po prostu - nie mam już ochoty na nic. Właśnie wtedy do akcji będzie wkraczał nastrojowy Pan WECK.

Coś mi mówi, że szybko się polubimy a nawet zaprzyjaźnimy ;-)))




środa, 30 października 2019

Muchomorki


Witajcie :-)))



Dzisiaj "na tapecie" obiecany słoik na suszone grzybki.
Ponieważ przy wcześniejszych projektach decu spotkałam się z Waszymi prośbami o opis techniczny - pozwólcie że dla Osób zainteresowanych pozostawię kilka wskazówek i informacji niezbędnych do wykonania podobnej pracy:
 
Moja baza pod nałożenie dekoracji pochodzi z domowego recyklingu - jest to opróżniony słoik po kawie rozpuszczalnej. Należy go dokładnie oczyścić z etykiet, odtłuścić w detergencie (płyn do mycia naczyń) i dokładnie osuszyć. Następnie powierzchnię słoika dwukrotnie pokrywam primerem do szkła i pozostawiam do wyschnięcia na co najmniej jedną dobę.
Można pominąć tę czynność, ja jednak zawsze stosuję preparat podkładowy i polecam również Wam - daje on gwarancję trwałości i lepszej przyczepności farb i kleju do podłoża;-)

Kolejny krok to pokrycie powierzchni słoika białą farbą akrylową - również dwukrotnie - dla lepszego efektu! Dokładnie suszę każdą nałożoną warstwę.
Z serwetki do decoupage wyrywam interesujący mnie motyw i nanoszę na powierzchnię słoika przy pomocy miękkiego pędzla i kleju do decoupage.
Gdy dekoracja jest nałożona, ponownie odstawiam swoją pracę do wyschnięcia na co najmniej jedną dobę. Dobrze wysuszony klej to podstawa powodzenia w kolejnych etapach pracy.
Jeśli uznam za konieczne pocieniowanie krawędzi słoika czy wybranych elementów motywu, tę czynność wykonuję również przy użyciu akryli.
Końcowym etapem pracy jest zabezpieczenie dekoracji poprzez kilkukrotne polakierowanie zdobionej powierzchni - w odstępach co najmniej jednej doby na każdą warstwę lakieru !!!

I to właściwie tyle jeśli chodzi o techniczną stronę projektu.

Teraz można umieścić w nim susz grzybowy i - tu moja porada dla Was - nie zakręcamy słoika wieczkiem a przewiązujemy kawałkiem przewiewnej tkaniny. Bez odpowiedniego dostępu powietrza grzybki mogą zapleśnieć i nie będą nadawały się do spożycia ;-)

Zobaczcie jak wyszło, może dacie się skusić na podobny ;-)

















A teraz jeszcze jeden powód, który być może również okaże się dobrą zachętą do stworzenia pojemniczka na grzyby ;-)))
W Art-Piaskownicy  obecnie mamy "MUCHOMORKOWE" wyzwanie, zobaczcie jakie prace inspiracyjne stworzyłyśmy dla naszych Czytelników i dajcie się skusić na wykonanie własnego projektu.
Serdecznie zapraszam w imieniu wszystkich Projektantek - Wasz udział będzie dla nas zaszczytem :-)


Z kolei ja dostałam bardzo miłe zaproszenie do udziału w wyzwaniu trwającym na blogu DIY - z miłą chęcią z niego skorzystam i zgłaszam swoją pracę na - Jesienne przetwory ;-)))


http://diytozts.blogspot.com/2019/10/48-wyzwanie-jesienne-przetwory.html



Pozdrawiam i życzę wspaniałej weny twórczej oraz niezwykle inspirujących pomysłów ;-)))
Inka



środa, 17 października 2018

Halloweenowy deser - KURS


Cześć, witajcie :-)

 

Halloweenowe zwyczaje przybyły do nas zza Oceanu
 - najhuczniej obchodzone są w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.
Obecnie również w Europie panuje moda na "straszne" świętowanie
- na naszym kontynencie przodują Irlandia i Wielka Brytania,
ale w Polsce ostatnio także dość sporo się dzieje w tym temacie.
Najpopularniejszym  halloweenowym symbolem jest wydrążona i podświetlona
od środka dynia z wyszczerbionymi zębami.
Inne motywy to duchy, demony, zombie, wampiry, czarownice,
 trupie czaszki, nietoperze, pająki lub czarne koty.

Szczególnie dzieci cieszą się z tego święta - wiadomo, są słodycze, 
fajne przebieranki czy buzia pomalowana niczym zombiak rodem z horroru.
Można kogoś przestraszyć, można też zaświecić dekoracje z dyni,
przygotowane wspólnie z Rodzicami albo nałożyć choćby białe
prześcieradło i pobawić się z rówieśnikami w duchy.
A tak bardziej domowo, i z myślą o tych młodszych dzieciach - 
można sobie zrobić coś pysznego do zjedzenia :-)))

Idąc tym tropem, na dzisiejsze nasze spotkanie przygotowałam dla Was 
szybciutki i bardzo prosty kurs na przygotowanie halloweenowego deseru.



 ZAPRASZAM!


 Potrzebujemy:
- słoiczki o kształcie przypominającym owoc dyni 
lub opcjonalnie szklane salaterki - umyte i wyparzone,
- kawałek czarnego kartonu, złota farba,
- taśma dekoracyjna, papilotki do babeczek w kolorze pomarańczowym,
- czarna łyżeczka jednorazowa, okrągła zakrętka o średnicy ok.4 cm,
- klej magic, klej na gorąco lub mocna taśma samoprzylepna, nożyczki,
- galaretki owocowe o pomarańczowym zabarwieniu
- naczynie do rozpuszczenia galaretek.



 Pracę zaczynam od przygotowania trzech różnych dekoracji, którymi ozdobię naczynia.
Pierwszą z nich jest straszny, ogromny pająk.
Do jego wykonania wykorzystuję czarną łyżeczkę jednorazową, od której
odcinam trzonek - jak na zdjęciu i odkładam go na bok.
Z czarnego kartonu przycinam 6 pasków, formuję odnóża pająka, 
a jego tułów delikatnie ozdabiam złotą farbą.


 Kolejna dekoracja to okazały nietoperz.
Do jego wykonania potrzebuję: na tułów - trzonek odcięty od łyżeczki,
który skracam o połowę i skrzydła wycięte z czarnego kartonu.


I trzecia dekoracja - dynia w kapeluszu czarownicy.
Z czarnego kartonu przycinam trzy nieduże trójkąty,
uśmiech w kształcie zygzaka, nieduży prostokąt 
oraz kółko - za szablon do jego wycięcia 
posłużyła mi zakrętka po soku. 
Kapelusz ma wyglądać bardzo niechlujnie,
w tym celu elementy do jego wykonania zostały zmięte.


 Pora na połączenie przygotowanych elementów i wykonanie z nich
konkretnych motywów dekoracyjnych.
Dla wzbogacenia efektów wizualnych można użyć złotej farby.


Teraz czas na rozpuszczenie galaretki zgodnie ze sposobem
 jej przygotowania podanym na opakowaniu :-)

Galaretka musi się odrobinę schłodzić więc ją odstawiam
a sama powracam do dalszego dekorowania naczyń:


Szyjki słoiczków obwiązuję taśmą dekoracyjną 
i każde z naczyń dekoruję jak na zdjęciach poniżej
wykorzystując do tego mocną taśmę samoprzylepną
lub klej na gorąco - lepiej przytrzyma dekoracje.

Tak wygląda dynia :-)


 Tak - straszny nietoperz :-)


 A tak - wielki, ohydny pająk :-)


Do przygotowanych naczyń wlewam przestudzoną galaretkę,
pozostawiam do stężenia w chłodnym pomieszczeniu.


Przed podaniem galaretkę można dodatkowo udekorować
bitą śmietaną, oprószyć wiórkami czekoladowymi lub orzechami
i przykryć czapeczkami z papilotek.

SMACZNEGO :-)))


Kochani czy ktoś się skusi na te straszne desery???
Mam nadzieję że tak.
Pracy nie jest tak dużo a deser bardzo efektowny.
Zróbcie dzieciakom przyjemność :-)))
Zachęcam i zapraszam!

Inka