Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metamorfoza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metamorfoza. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 kwietnia 2026

Trunek w kamizelce taktycznej

 Hej Kochani :-)

 

Dzisiejszy wpis kierowany jest przede wszystkim do męskiego gona odbiorców. 
Zapraszam na prezentację urodzinowej butelki trunku, podarowanej w bardzo nietypowym "opakowaniu". 

 


piątek, 11 listopada 2022

Podarunek w KORONIE MISS

 Witajcie Kochani :-)


Dzisiaj przychodzę tutaj z nadprogramowym wpisem specjalnym.
Kochani, wczoraj w Krakowskiej Restauracji "Zalipianki", na ręce Pani Ewy Wachowicz, został wręczony prezent mojego autorstwa.

Jest to projekt stworzony na 30 rocznicę zdobycia przez Panią Ewę tytułu Miss Polonia.
A ponieważ miałam wielkie szczęście i zaszczyt dołożyć skromną cegiełkę do tego pięknego wydarzenia, nie będę kryła swoich emocji - ogromnej radości ale i wzruszenia :-)


poniedziałek, 13 czerwca 2022

Na 40 -tkę w męskim wydaniu - DT PAPER CARD

 Ahoj Kochani :-)


Moja dzisiejsza propozycja inspiracyjna została stworzona dla bloga sklepowego PAPER CARD.  Jest nią zmediowana butelka trunku, która ma być niespodzianką na 40 urodziny pewnego żeglarza -  prawdziwego wilka morskiego "z krwi i kości" ;-)

 

 


sobota, 11 września 2021

Uniwersalna podstawka z rolek po taśmach - KURS


Witam serdecznie


Kochani, zapewne już wiecie że kocham recyklingowe prace, uwielbiam wszelkiego rodzaju metamorfozy starych czy zużytych przedmiotów jak również tworzenie praktycznych lub ozdobnych rzeczy z tzw odpadów, pozostałości po wykorzystanych produktach a rolki po taśmach klejących należą chyba do moich ulubionych.
Dzisiaj chciałam zaprosić Was na kursik, w którym pokażę jak wykorzystałam właśnie wspomniane rolki do stworzenia prostej i bardzo uniwersalnej podstawki :-)




czwartek, 13 maja 2021

Obraz na drewnie - KURS

 Witajcie Kochani!

Czas na twórczy recykling :-)

Codziennie, w każdym miejscu otacza nas mnóstwo takich rzeczy, które same w sobie być może nie mają specjalnego uroku ale poddane odpowiedniej obróbce mogą zamienić się w bardzo interesujący projekt, oryginalną ozdobę czy fajny przedmiot użytkowy.

Mogę o sobie powiedzieć tylko tyle, że jestem osobą, która uwielbia tworzyć  w duchu recyklingu, nadawać drugie życie, poddawać zwykłe przedmioty niezwykłej metamorfozie i dla której praktycznie każda rzecz niesie ze sobą duży potencjał twórczy. 

 



Wystarczy odrobina wyobraźni, trochę materiałów i kilka preparatów aby z niczego zrobić coś fajnego, oryginalnego, niezwykłego. Kocham ten rodzaj twórczości a dzisiaj chcę zaprosić Was do mojego kreatywnego świata :-)

 

niedziela, 11 kwietnia 2021

Nowe wcielenie podkładek pod kubki - KURS


Witajcie Kochani :-)

 

I znowu sięgam po mój ulubiony recykling - dzisiaj na warsztacie
podkładki pod kubki i korki od wina,
które stały się doskonałą bazą do stworzenia zarówno ozdobnego
jak i praktycznego gadżetu na biurko :-)

 


Jeśli macie ochotę na kreatywne spędzenie czasu - wystarczy dosłownie jedna godzinka, by pobawić się razem ze mną i zamienić zwykłe podkładki w fajną podstawkę pod smartfon :-)

ZAPRASZAM :-)

czwartek, 1 kwietnia 2021

Podkładki pod kubek w nowej roli :-)

 Hej Kochani :-)


Po przeczytaniu tematu mojego wpisu zapewne domyślacie się że dzisiaj jest to, co tygryski lubią najbardziej :-)))

Temat RECYKLING - i już czuję się jak ryba w wodzie - bo kocham przerabiać,
kombinować, nadawać drugie życie zużytym przedmiotom.

Powód do powstania tego typu pracy to najnowsze wyzwanie na blogu Art-Piaskownica.
Z cyklu "Małe formy twórcze" wzięłyśmy na warsztat podkładki pod kubek i zrobiłyśmy z nich fantastyczne rzeczy :-)))

Zresztą zobaczcie sami - zapraszam do nas po garść inspiracji i oczywiście zachęcam do udziału w zabawie a także wspólnego tworzenia w duchu recyklingu :-)

 


poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Lifting starego kuferka - KURS


Witajcie Kochani :-)))



Tydzień zaczynam od instruktażu, w którym zademonstruję Wam bardzo prosty sposób na refreshing, nadający nowego charakteru staremu i zniszczonemu przedmiotowi :-)))
 
Robiąc przedświąteczne porządki w pracowni, znalazłam mały, zdezelowany kuferek i postanowiłam się nim odpowiednio zaopiekować :-))) 
W przeszłości służył mi jako szkatułka na biżutki, ale kiedy okres jego świetności przeminął, zamieniłam go na bardziej elegancką szkatułę a ten wylądował w szafie z przydasiami :-)

Niechciany i porzucony przeleżał tam dość długo a dzisiaj dostanie ode mnie kolejne życie i przejdzie gruntową przemianę :-)))
W końcu recykling starych gratów to mój drugi "fach", więc pomyślałam: niech ten biedaczek jeszcze sobie trochę "pożyje" i poczuje się ładny a nawet - pożyteczny.

 




Procesowi przemiany towarzyszyła krótka fotorelacja, na którą chcę Was bardzo serdecznie zaprosić :-)))
A może podziałamy wspólnie - spróbujecie?

środa, 29 stycznia 2020

Czekoladownik z recyklingu - KURS


Witam wszystkich cieplutko :-)))


Jak sam tytuł wskazuje, dzisiaj będzie post pokazowy z kategorii: zrób sobie sam coś z niczego ;-)))

Kocham taką twórczość, dlatego, kiedy tylko czas pozwala, staram się przygotować dla swoich Czytelników jakieś ciekawe podpowiedzi na kreatywne wykorzystanie odpadów i zaadoptowanie ich do własnych potrzeb.
Jednak dzisiejszy pomysł potraktujcie jako swoisty przykład na kreatywne spojrzenie i zielone światło dla recyklingu.
Zdaję sobie sprawę że nie wszystkim uda się znaleźć na tyle odpowiednie pudełko aby mogło spełniać zaproponowaną przeze mnie funkcję.
Ale tym się nie przejmujcie gdyż bardziej zależy mi na przedstawieniu merytorycznej strony tego projektu.
Natomiast jak wykorzystacie go dla własnych potrzeb, to już zależy tylko od Waszej kreatywności i dostępności odpowiednich materiałów :-)))






sobota, 11 stycznia 2020

Butelka z efektem złocenia - KURS

Witajcie Kochani :-)




Dzień Dziadka już niedługo więc i ja przybywam z nowym pomysłem na własnoręczne wykonanie męskiego prezentu.
 
Mój kursik został zaprezentowany kilka dni temu na blogu DIY - Zrób to Sam, dzisiaj natomiast doczekał się publikacji  u mnie, jak również na blogu Kwiatu Dolnośląskiego - jako gościnny wpis, poświęcony  recyklingowi.






sobota, 28 grudnia 2019

Powrót do korzeni

Witajcie Kochani :-)))



Szybciutko minął mi tegoroczny świąteczny czas, choć nie spędziłam go tylko na leniuchowaniu ;-) Jednak kiedy nie oddaję się swojej twórczej pasji, to jest prawie tak, jakbym nic nie robiła, więc można uznać że się trochę obijałam.
Więc po tych kilku dniach spędzonych na "nieróbstwie" wypadałoby choć na chwilkę powrócić do rzeczywistości. Przecież już za kilka dni Sylwester i kolejny powód do świętowania ;-)

Dlatego dzisiaj będzie tu całkiem na luziku, jednak śmiem przypuszczać, że niektórym z Was nasuną się pewne skojarzenia, adekwatne do przedmiotów, które dzisiaj zaprezentuję ;-)))
No ale ja nie o trunkach i szampanie chciałam, nie o balowaniu do białego rana - dzisiaj jest post sentymentalny.

Dlaczego sentymentalny? - tego zaraz się dowiecie ;-)
Te dwie butelki, które odważyłam się tu dzisiaj zaprezentować, stoją u mnie w domu już dość długo.
Jak widać na poniższych zdjęciach, zostały ozdobione ręcznie, techniką decoupage.
Kto zna jej tajniki, ten od razu zauważy, że prace wykonał laik, ktoś, kto nie ma ani wprawy, ani doświadczenia, ani nawet odpowiednich predyspozycji.
Ta osoba najwyraźniej dopiero stawia pierwsze kroki, nieporadnie próbuje czegoś nowego i nieśmiało, ale z uporem, chce ugryźć temat.

Ten ktoś, Moi Drodzy - to ja, tyle tylko, że dziewięć lat temu.
Są to moje pierwsze dwie prace, wykonane techniką decoupage.

I teraz proszę się ze mnie nie śmiać:-))))))
Dokładnie pamiętam jak powstawały te butelki i jak bardzo rozpierała mnie duma, kiedy je ukończyłam, polakierowałam i postawiałam na szafce w kuchni.
Wtedy moja satysfakcja z "pięknie" i " fachowo" wykonanej pracy sięgnęła zenitu :-))))  Za każdym razem, kiedy wchodziłam do kuchni, mój wzrok zatrzymywał się prawie pod samym sufitem, bo właśnie tam stały te wspaniałe "arcydzieła" :-)))))).

Nigdy nie myślałam że pochwalę się nimi gdziekolwiek, że ujrzą światło dzienne a już na pewno że wylądują w sieci, na oczach tylu wytrawnych mistrzyń techniki decoupage.
Spoglądając swoim krytycznym okiem na te prace po kilku latach, kiedy moje umiejętności były na znacznie wyższym poziomie, uznałam że to się absolutnie nie nadaje do publikacji. Przecież takimi zwyklakami nie ma się po co chwalić, bo nikt na nich nawet oka nie zawiesi.

Jednak nie ma tego złego .... przemyślałam temat, przełamałam zawahanie i odważyłam się pokazać Wam moje nieudolne raczkowanie w decoupage - u
A dlaczego? - bo stwierdziłam że nikt nie rodzi się ze wszystkimi umiejętnościami, trzeba je najpierw odkryć, lepiej poznać a potem zdobywać i pogłębiać wiedzę oraz ćwiczyć, ćwiczyć,ćwiczyć - z czasem rezultaty przyjdą same i będą znacznie bardziej zadowalające, niż na samym początku.

Kochani, właśnie tak zrodziła się moja pierwsza, choć dzisiaj już nie jedyna, wielka pasja ;-)))





































Dzisiaj te dwie prace stanowią dla mnie cenną, sentymentalną pamiątkę, z którą chyba nigdy się nie rozstanę :-)))

Jestem ciekawa czy u kogoś z Was również znajdują się pierwsze takie prace, dzięki którym złapaliście bakcyla. Jeśli ktoś takie posiada, pochwalcie się, Kochani, z wielką przyjemnością do Was zaglądnę, bo jestem bardzo ciekawa od czego zaczynaliście swoją przygodę z rękodziełem i co stało się zalążkiem Waszej wielkiej pasji ;-)))


A teraz już zmykam troszkę popracować, bo baaaaardzo stęskniłam się za swoją pracownią - trzeba dać upust nowym pomysłom i syndromowi niespokojnych rąk ;-)

Zostawiam poświąteczne pozdrowienia i serdecznie zapraszam na kolejny wpis, ostatni już w tym roku kalendarzowym, ale myślę że dość ciekawy ;-)
Zatem - widzimy się ?


Do zobaczenia!
Inka

piątek, 6 grudnia 2019

Mikołajki 2019

Cześć Kochani :-)


Czy prezenty już rozpakowane a buzie uśmiechnięte?

U mnie w tym roku takie oto Mikołajki - twórcze, wesołe i na luzie :-)
Postanowiłam zrobić użytek z tego, co było pod ręką a właściwie - już prawie w śmietniku ;-)))

Nowe życie szklanych butelek, a czemu nie?
Już wiecie że bardzo lubię je ....... nie, nie - nie opróżniać :-))) - lubię je adoptować do nowej, lepszej (w moim odczuciu) roli.

Dzisiaj jest fusing, czyli na płasko z kotkiem oraz w formie wyjściowej czyli przestrzennie - z oświetloną choineczką wewnątrz ;-)
Taki już trochę świąteczny klimacik w mojej pracowni -  dla poprawy nastroju :-)))





















 A tu fotki przy wyłączonym oświetleniu sufitowym:-)))


















Choineczka udekorowana światełkami ledowymi wygląda prześlicznie i wbrew pozorom daje dużo bardzo ciepłego, świątecznego blasku. Mój tegoroczny wynalazek z wykorzystaniem recyklingu i .... technologii ledowej :-)))))) Jestem ciekawa czy tak wykonana ozdoba spodoba się również Wam?

 Mój zestaw świątecznych projektów zgłaszam na wyzwania:

- Snip Art 

http://snipart-pracownia.blogspot.com/2019/12/wyzwania-challenge-57.html



 oraz do APS Craft:


https://apscraft.blogspot.com/2019/11/wyzwanie-25.html





A teraz pochwalę się przemiłą niespodzianką Mikołajkową :-)))

Mój exploding box zdobył wyróżnienie w listopadowym wyzwaniu Szuflady.
TUTAJ wyniki i nagroda, jaką otrzymałam.
 ;-)))




Projektantkom Szuflady serdecznie DZIĘKUJĘ ZA WYRÓŻNIENIE, docenienie mojej pracy i wspólną zabawę - jest mi ogromnie miło :-)))

I oczywiście gratuluję wyróżnień laureatkom pozostałych, nagrodzonych prac!!!





**************************

I druga przemiła wiadomość :-)))

Tym razem WYRÓŻNIENIE na blogu DIY zrób to sam :




Jupi - ale super Mikołajki w tym roku!!!!
Dzięki Dziewczyny!!! - ta świetna wiadomość poprawiła mi humor w sobotni, mroźny poranek :-)))

Kochani, uskrzydlona i pełna twórczej energii biegnę do swojej pracowni.
 Pozdrawiam mikołajkowo oraz bardzo serdecznie zapraszam na kolejny wpis
 - tym razem będzie mroźny, zimowy i mix-mediowy projekt 3D ;-)))

Inka

piątek, 8 listopada 2019

Album ślubny po liftingu

Witam Was serdecznie :-)))


Będzie romantycznie i sentymentalnie - ale zacznijmy od początku ;-)
Słowa to tak mało by wyrazić najgłębsze emocje, tak niewiele by okazać komuś prawdziwe uczucie. Wypowiedziane zdania przemijają a pamięć ludzka jest ulotna i niedoskonała.
Dzisiaj żyjemy zbyt szybko, każdy nasz dzień jest niczym wyścig, ciągle  gdzieś biegniemy praca – dom, dom – szkoła i tak w kółko. Gdzie nie spojrzeć, czekają nas tylko obowiązki.
Lecz mimo pędu życia każdy ma czasami ochotę po prostu przystanąć i złapać choćby chwilkę wytchnienia.
A może by tak zatrzymać się na dłużej, usiąść wygodnie z ukochaną osobą u boku, cofnąć się myślami kilka, kilkanaście a może nawet kilkadziesiąt lat wstecz i z przyjemnością zatopić się w najpiękniejszych wspomnieniach  z młodości. Poczuć na nowo cudowne emocje i gorące uczucia, obudzić w sobie to, co zostało ukryte gdzieś głęboko, na dnie serca i przeżyć to jeszcze raz.

Jak sprawić, by urzeczywistniły się nasze pragnienia ?
Bierzemy w ręce  album ze zdjęciami, przewracamy karta po karcie wiedząc, że każda z nich to osobna historia, opowiedziana niczym wspaniała bajka. W jednej chwili przerzucamy stronice najcudowniejszych momentów naszego życia i na nowo wypełniamy nimi nasze serca i umysły…



Mam nadzieję, że mój wstęp wprowadził Was w błogi, romantyczny nastrój,  gdyż to, co dzisiaj tu pokażę jest bazą pod uwiecznienie wyjątkowych chwil i przeżyć dwojga zakochanych w sobie Osób. Jest to bardzo osobista przestrzeń, przygotowana na zgromadzenie najpiękniejszych i najcenniejszych chwil w jednym miejscu - albumie fotograficznym.

Dostałam wyjątkową misję do spełnienia - poproszono mnie o lifting wiekowego albumu rodzinnego i nadanie nowego image -u jego wysłużonym kartom oraz podniszczonej oprawie.
Początkowo miał być jedynie malutki remoncik ale postanowiłam że zrobię bardzo solidną przebudowę, ponieważ w albumie tym zostaną zgromadzone fotografie ślubne.
Poczułam się zobowiązana do podreperowania go w taki sposób, by mógł służyć Młodej Parze przez długie lata oraz zachęcał wyglądem i elegancją na miarę rangi uroczystości, po której wspomnienia w sobie pomieści :-)



Oto pierwotny wygląd albumu  -  sprzed renowacji:
Wewnątrz znajdowały się stare wyblakłe i nadgryzione zębem czasu karty
 z miejscowo wyrwanymi fotografiami,
 po których zostały nieestetyczne, głębokie uszkodzenia struktury stronic
oraz przekładki separujące z bardzo pożółkłego pergaminu.

Czas zrobił swoje ale historia i sentyment do wartości pamiątek rodzinnych wygrały.
Brawo Sylwia i Łukasz :-)))


 


 A tu wersja po moim liftingu:
























 Niektóre karty wewnętrzne zostały ozdobione stemplami w kolorze złotym,
 z motywami romantycznymi oraz roślinnymi :-)



















Powyższa praca jest kontynuacją dużego projektu ślubnego,
 stworzonego dla Sylwii i Łukasza, latem tego roku:
 Dla przypomnienia jeszcze raz zamieszczam  jego zdjęcie ;-)



Mam nadzieję że album się spodoba i przyniesie Młodym Małżonkom mnóstwo powodów do radości ze wspólnego oglądania oraz przeżywania wspomnianych chwil na nowo ;-)))

Kochani - wiem że samochwalstwo nie jest mile widziane ale muszę się Wam przyznać że ten projekt był dla mnie wyjątkowy pod wieloma względami:
- to mój pierwszy komplet o tak pokaźnych rozmiarach,
- tworzony przy zastosowaniu różnych technik i materiałów,
- zamówiony przez kilka Osób z jednej Rodziny
 i co najważniejsze
- przyjęty bardzo ciepło i z wielkim zachwytem.

Poczułam się zaszczycona, mocno doceniona i nabrałam ochoty na więcej - więc na dokładkę w moje łapki trafił stary rodzinny album do liftingu ;-)))
I czego jeszcze chcieć więcej?  Hmm...być może niebawem do tego zestawu dołączą kolejne projekty, może tym razem dziecięce, np: kartka powitalna z okazji narodzin Maluszka, dziecięcy albumik czy metryczka oprawiona w ramkę?
Zobaczymy - czas pokaże  - a póki co życzę Młodym Małżonkom wielkiego szczęścia i pięknej miłości jako największej wartości na ich wspólnej drodze przez życie ;-)))


Pozdrawiam milutko,
Inka



niedziela, 3 listopada 2019

Drugie życie szklanej butelki


Witajcie:-)



W dzisiejszym wpisie obiecałam zaprezentować kolejny z moich butelkowych "cudaków".  I w sumie dobrze że się zobligowałam, ponieważ bardzo mnie to zmotywowało do szybszego ukończenia pracy.

Jeszcze tylko króciutka sesja zdjęciowa i ... jest :-)))
Przedstawiam Wam moje ostatnie "dziecko" - najprawdziwszy zegar, nad którym pracowałam przez kilka tygodni.

Dlaczego aż tak długo?
Ponieważ taka praca nie jest prosta do wykonania ze względu na niekonwencjonalny proces powstawania oraz użycie preparatów, które potrzebują sporo czasu na osiągnięcie właściwego utwardzenia i utrwalenia ;-)

Kto z Was od dłuższego czasu odwiedza mojego bloga, zapewne spotkał się wcześniej z podobnymi projektami ale dla zaglądających tu od niedawna jest to nowość.

Dlatego Osobom niewtajemniczonym chcę troszkę przybliżyć proces powstawania takiego przedmiotu ;-)

Określę go dwóch słowach: tykająca butelka.
Tak Kochani - butelka przeszła znaczną metamorfozę i ze zbiorniczka na wino stała się najprawdziwszym zegarem, posiadającym mechanizm napędzany baterią. Odmierza czas a przy okazji stanowi oryginalną ozdobę domu, wykonaną z recyklingu butelki po trunku.
Dostała ode mnie drugą szansę i znacznie podniosła swój "status" ;-)))

Proces przetwarzania szkła w technice fusingu (w tym wypadku spłaszczania) wykonuje się w piecu do wypalania ceramiki, w bardzo wysokiej temperaturze.
W odpowiednio uformowanej butelce przewiercam otwór o pożądanej średnicy w celu późniejszego zamontowania mechanizmu napędowego.
I od tego momentu zaczyna się najlepsza na świecie zabawa - malowanie i zdobienie :-)))
W ruch idą pędzle, preparaty podkładowe i farby - tak powstaje baza pod dekorację.
Sam proces zdobniczy jest bardzo różny i uzależniony od mojego zamysłu na osiągnięcie efektu końcowego. Najczęściej swoje zegary maluję ręcznie i upiększam przy użyciu techniki  decoupage. Gdy dekoracja jest ukończona. następuje najbardziej czasochłonny proces - lakierowanie i szlifowanie, aż do uzyskania idealnie gładkiej powierzchni.
Może ona być matowa lub błyszcząca. Natomiast sama dekoracja nakładana jest w dwojaki sposób: albo jest widoczna przez szkło - w przypadku butelek przezroczystych czyli wykonanych ze szkła bezbarwnego, albo zostaje nałożona na górną powierzchnię - w przypadku szkła barwionego.


A teraz kilka słów o moim dzisiejszym zegarze.
Tło pomiędzy ornamentami imituje marmur ;-)
Efekt ten uzyskałam poprzez zmieszanie różnych odcieni farb i odręczne malowanie każdej marmurowej żyłki.
Jest to oczywiście mój eksperymentalny pomysł, z rezultatów którego -  przyznam nieskromnie - jestem bardzo zadowolona.

Klimat pracy typowo męski pomimo zachowania jasnej kolorystyki.
Myślę że ta praca będzie ładnie wyglądała zarówno w męskim pokoju czy biurze jak i w stylowym, myśliwskim lub podróżniczym wnętrzu.



























Zobaczcie jak płaska forma powstaje podczas procesu topienia butelki :-)



Kochani już nie raz pisałam i dzisiaj to powtórzę -  uwielbiam tworzyć rzeczy niekonwencjonalne a w szczególności wszelkiego rodzaju zegary. Myślę że są bardzo oryginalną i niepowtarzalną ozdobą mieszkania i fajnym, nietuzinkowym prezentem. Zdążyłam się wiele razy o tym przekonać, robiąc właśnie takie zegary na specjalne zamówienia.
Szczególnym powodzeniem cieszą się w męskich oczach - chyba wiem dlaczego  hi, hi....

Moja dzisiejsza praca na chwilę obecną nie ma jeszcze konkretnego nabywcy, więc jeśli ktoś z odwiedzających mnie Gości chciałby wejść w jego posiadanie - serdecznie zapraszam do kontaktu na priv ;-)))


Mam nadzieję że powyższa propozycja choć troszkę Was zaciekawiła i zaintrygowała.
W następnym wpisie powrócę do prac dziecięcych bo w tym temacie aktualnie sporo się dzieje i mam już troszkę zaległych rękoczynów do pokazania :-)))

Zostawiam moc uścisków i pozdrowień, życzę wspaniałego tygodnia.

Do zobaczenia,
Inka