poniedziałek, 21 października 2019

Balbinka też ma swój albumik


Witajcie Kochani :-)))


Po pierwszym przymrozku przyszła pora na ocieplenie klimatu.

Dzisiaj pokażę Wam kolejny z moich dziecięcych albumów, wykonany  z okazji przyjścia na świat Balbinki. Jednak nie będzie to typowy tradycjonalizm - spełniając prośbę Osoby zamawiającej odeszłam od  landrynkowych barw i przesłodzonych dodatków.

Album, podobnie jak moje poprzednie, został wykonany w ten sposób by mógł pomieścić w sobie fotki Dziewczynki, wykonywane na przestrzeni pierwszego roku życia.
Składa się z dziesięciu kart o wymiarze 280 x 220 mm, spiętych ze sobą metalowymi ringami. Każda strona ma swoje specjalne  przeznaczenie i zawiera króciutką informację, ułatwiającą uzupełnianie albumu fotkami.
Jest miejsce na wklejenie zdjęcia z badania USG, jest karta - metryczka do własnoręcznego wpisu danych dziecka z momentu narodzin,  powitanie nowego członka rodziny w domu oraz wspólna, familijna fotka. Następne karty czekają na wklejenie zdjęć dziecka z każdego kolejnego miesiąca życia od narodzin do pierwszych urodzin i na końcu - fotki z "roczkowej" imprezki urodzinowej Malucha.

Album jest wzbogacony w liczne kieszonki i specjalne schowki. Niektóre strony posiadają dodatki w postaci wolno wsuniętych karnetów, przeznaczonych na mniejsze fotografie lub ważne zapiski Rodziców :-)))








































































Tak wykonane albumiki cieszą się sporym powodzeniem i sprawiają dużą frajdę Rodzicom Maluchów. Do nich bowiem kierowana jest swego rodzaju misja do spełnienia - trzeba regularnie co miesiąc cykać fotki swoim pociechom a potem umieścić co najmniej jedną z nich w albumie, na specjalnie do tego celu dedykowanej karcie.
Na teraz to taka mała skarbnica szczęśliwych chwil, przeżyć doznań i wzruszeń a na przyszłość - zbiór najpiękniejszych wspomnień


I na dzisiaj tyle, Kochani. Ja nadal w dużym niedoczasie, więc szybciutko zmykam do swoich zajęć a Wam życzę pięknej, słonecznej i cieplutkiej aury - nie tylko za oknami ale przede wszystkim w Waszych sercach :-)))

Miłego tygodnia,
Inka

sobota, 19 października 2019

Pierwszy przymrozek na moim blogu


Witajcie Kochani ;-)


Chociaż za oknami mamy piękną, słoneczną i cieplutką jesień to u mnie dzisiaj powieje chłodem i prawdziwym mrozem ponieważ odważyłam się przygotować dla Was post w zimowej scenerii ;-)))
Wszystkich zmarzluchów przepraszam ale chyba  nachodzi ten czas, by pomalutku zacząć myśleć o ręcznie wykonanych ozdobach bożonarodzeniowych :-)
Czy lubicie je tworzyć, czy macie już pierwsze pomysły albo ulubione techniki, którymi się posługujecie a może pierwsze prace już za Wami? - tak jak u mnie ;-)

Tak więc poznajcie mój tegoroczny debiut w dziedzinie ozdób świątecznych - oto dwie bliźniacze choineczki, ozdobione serwetkami do decu oraz przeróżnego rodzaju mediami ;-)

Kocham takie prace, na których dużo się dzieje choć na pierwszy rzut oka nic na to nie wskazuje. Te moje eksperymentalne poczynania zawsze są zagadką  - nigdy do końca nie jestem pewna efektu i czekam na niego zarówno pełna obaw jak i z dużą dozą permanentnej ciekawości.


A teraz opowiem Wam pokrótce, jak powstały te dwa zmarznięte drzewka.

Na jednej z półek w mojej pracowni stały sobie  dwie, zupełnie "gołe" choineczki wycięte z płyty MDF - takie szare, mało atrakcyjne i bez wyrazu. Były tam już od zeszłego roku i nagle pewnego jesiennego popołudnia robiłam porządki w materiałach do decu. Pomiędzy nimi natknęłam się na śliczną  serwetkę w stylu retro z nadrukowanym motywem dziewczynek - aniołów. Znaleziona serwetka bardzo przypadła mi do gustu a w głowie od razu narodził się pomysł na jej wykorzystanie.   Na początku zaczęłam działać trochę po omacku - zrobiłam przymiarkę motywu z serwetki do kilku różnych drewnianych elementów aż w końcu sięgnęłam na półkę - po te dwie, niewinnie wyglądające choineczki i okazało się że to właśnie one są najlepszą bazą do moich anieliczek.
Natychmiast zabrałam się do pracy - mdf został pobielony farbą akrylową, krawędzie drzewek pociągnięte srebrem. Na tak przygotowane tło zostały naniesione motywy z serwetki, które po wyschnięciu zabezpieczyłam lakierem.  I teraz zaczęła się najlepsza na świecie zabawa w mediowanie. W ruch poszły szablony, pasty strukturalne, konturówki, sztuczny śnieg, brokaty, woski, mgiełki i farby akrylowe - te wszystkie preparaty posłużyły mi do wykonania śnieżnej scenerii wokół postaci. Na koniec  jeszcze chlapania i miejscowe wklejenie elementów ozdobnych czyli półperełek, srebrnych gwiazdek, sań św. Mikołaja, papieru w nutki i kokardy ze świątecznym napisem.
Upaćkałam się przy tym jak dziecko, ale zabawa była przednia ;-)))


Teraz zapraszam Was do zimowego zagajniczka, w którym przysiadły dwa ciche, skromne i prześliczne aniołeczki:




























I choć na oko niby takie niepozorne wyszły te moje choineczki, to przyznam że musiałam się przy nich sporo napracować. Niestety na fotkach efekt zimowej aury nie jest aż tak atrakcyjny jak widziany w realu ;-(. No cóż, tak to już bywa że obiektyw aparatu  nie oddaje tego, co jest w stanie dostrzec ludzkie oko a i fotki były robione wieczorem i nie wyszły mi idealnie ;-)
Choineczki są całe skąpane w delikatnym. białym brokacie, który pięknie połyskuje w dziennym świetle - niestety, na zdjęciach jest to praktycznie niewidoczne. Maleńkie, srebrne gwiazdeczki mienią się niczym migoczące w ciemności światełka a srebrzyste krawędzie ośnieżonych drzewek odbijają światło dając efekt szronu. Są również sople lodu, swobodnie spływające z gałązek i spadające płatki śnieżnego puchu wykonane białą konturówką.
Mam nadzieję że ten mój obrazowy opis podziała troszeczkę na Waszą wyobraźnię, by choć po części wydobyć efekt zimowej aury panującej na moich pracach :-)


Mieni się i srebrzy również w Art-Piaskownicy a to za sprawą naszego SREBRNEGO wyzwania. Serdecznie zapraszam do udziału i zgłaszania do konkursu Waszych pięknych prac. Po szczegóły zaglądnijcie do Art-Piaskownicy - na najlepszych czeka nagroda :-)))

Mam nadzieję że nie jesteście za bardzo przemarznięci po dzisiejszej wizycie u mnie - dziękuję za miłe spotkanie i  pozdrawiam Was serdecznie :-)))

Do zobaczenia niebawem,
Inka

środa, 16 października 2019

Narodziny Kubusia - ramka z metryczką


Cześć :-)))




Dzisiaj przedstawiam kolejną rameczkę w dziecięcym wydaniu ;-)
Tym razem świętujemy narodziny Kubusia, więc jest niebiesko i misiaczkowo :-))) Wewnątrz ramki, oprócz miejsca na fotografię Maluszka, znalazła się również metryczka z najistotniejszymi danymi personalnymi nowo narodzonego obywatela świata :-)))

Dla świeżo upieczonych Rodziców taka ramka z pewnością będzie wzruszającym podarunkiem i wyjątkową formą uczczenia jednego z najpiękniejszych momentów w ich wspólnym życiu a dla Dziecka - doskonałą i niepowtarzalną pamiątką :-)))

























Tak wykonana metryczka ma wartość sentymentalną i wiele atutów: to piękny element wystroju pokoiku dziecięcego jak również idealny prezent z okazji pierwszej wizyty u Maluszka i jego Rodziców. To także wspaniała Pamiątka Chrztu czy wdzięczny podarunek na Roczek :-)
A najistotniejszym przymiotem pracy jest możliwość personalizacji oraz doboru kolorystyki pasującej zarówno do płci dziecka jak i okoliczności oraz umieszczenia odpowiednich do okazji ozdobników.

Kochani, zadbam o to abyście nie czuli przesytu dziecięcymi pracami i w następnym wpisie postaram się pokazać coś w innych klimatach - a co to będzie, zdradzę dopiero za kilka dni ;-)


Dziękuję i zostawiam moc pozdrowień,
Inka


poniedziałek, 14 października 2019

Pajęczyna 3D z kleju na gorąco - KURS


Witajcie Kochani :-)


Jakiś czas temu zrobiłam sobie mały prezencik. Tak zupełnie spontanicznie i z potrzeby chwili powstał mój pierwszy Art-journal a jego okładkę ozdobiłam w sposób bardzo niestandardowy. Znalazła się na niej przestrzenna pajęczyna, którą wykonałam używając kleju na gorąco.

Wyszło ciekawie i bardzo efektownie a ja obiecałam podzielić się z Wami swoim pomysłem.
Zatem dzisiaj wpadam z kursem, być może na zbliżający się Halloween będzie jak znalazł ;-)






 ZAPRASZAM!


 Potrzebne materiały:
- baza do wykonania ozdoby - u mnie recykling, czyli niewykorzystany 
kalendarz z zeszłego roku w twardej oprawie
- pistolet z klejem na gorąco,
- farby akrylowe w kolorze białym i czarnym,
- woski metaliczne: miedziany i niebieski,
- mikrokulki złote lub w innym kolorze, klej magic
- pędzel lub gąbeczka do tapowania,
- szablon - wzór pajęczyny, kto nie dysponuje takowym opcjonalnie można
 narysować pajęczynę odręcznie ;-)




 Pracę zaczynam od dwukrotnego pokrycia okładki notesu
czarną farbą akrylową. Po  dokładnym wyschnięciu, w wybranym miejscu
nanoszę wzór pajęczyny za pomocą szablonu.
 Pędzelkiem do tapowania pokrywam szablon białą farbą 
dzięki czemu przenoszę wzór na okładkę




 Po wyschnięciu pokrywam  kontury pajęczyny (biały wzór) klejem na gorąco,




 Powstaje wypukły relief - tak uzyskuję bardzo ciekawy efekt 3D.




 Powstały przestrzenny wzór dokładnie pokrywam czarną
farbą akrylową, w razie konieczności czynność powtarzam drugi raz
by każdy zakamarek mojej pajęczyny był idealnie zamalowany.



 Po wyschnięciu farby przystępuję do ozdabiania okładki.
Opuszkami palców nanoszę woski, zaczynam od niebieskiego,




  następnie używam miedzianego a  na koniec miejscowo
 pokrywam woskami również powierzchnię okładki.




Kiedy jestem już usatysfakcjonowana efektem kolorowania
po raz kolejny sięgam po pistolet z klejem na gorąco i nanoszę
jeszcze kilka różnej wielkości kropli  - punktowo w wybranych miejscach.
Następnie delikatnie koloruję je niebieskim woskiem.
- tę czynność należy wykonać z dużym wyczuciem, by nadać
kroplom efektu naturalnej rosy na pajęczynie.




Kolejny etap to miejscowe przyklejenie złotych mikrokulek - bezpośrednio na klej magic.
Proponuję dodać jeszcze coś od siebie - niech to będzie np. maleńkie serduszko, 
albo cokolwiek innego, co będzie przywodziło na myśl same dobre i ciepłe skojarzenia.




Zwieńczeniem pracy jest przytwierdzenie hasła - wymownego i nadającego charakter.
U mnie są to jedynie dwa słowa, które mówią o tym z jaką mocą sprawczą wpływa na mnie pasja.




 Art - journal jest moim wiernym i niezastąpionym pomocnikiem. Polecam tę form każdemu, kto ma zbyt dużo pomysłów by pomieścić je w głowie i zbyt mało czasu, by móc je na bieżąco realizować :-)))
Gromadzenie myśli, koncepcji, schematów czy wskazówek twórczych na później jest świetnym rozwiązaniem organizacyjnym z prostych przyczyn: schowane gdzieś w zakamarkach mózgu z czasem ulegają zapomnieniu a zapisane w notesie zawsze mogą być odświeżone i zrealizowane w dogodnym dla mnie momencie.

Pomysł z wykorzystaniem kleju na gorąco może mieć bardzo dużo różnych zastosowań, u mnie jest to jedynie malutka podpowiedź techniczna i inspiracja ale myślę że Wasza kreatywność okaże się zaskakująco pozytywna i szeroko pojęta. Mam nadzieję że stworzycie mnóstwo ciekawych projektów.
Pochwalcie się nimi pozostawiając link w komentarzach a z chęcią Was odwiedzę :-)))

Dobrej zabawy, Kochani!



Dziękuję i pozdrawiam,
Inka



sobota, 12 października 2019

Pamiątka Chrztu - spersonalizowana ramka na zdjęcie


Cześć, witajcie :-)



Dzisiaj będzie zwiewnie, delikatnie i dziewczęco.
Zaprezentuję niedużą rameczkę, wykonaną jako dodatek do kompletu pamiątkowego z okazji Chrztu Amelii .

Praca powstała na bazie gotowej ramki
Miejscem przeznaczonym na fotografię Dziecka jest środek ażurowej rozety. Chciałam aby  w sposób łatwy i wygodny można było umieścić tam zdjęcie, w tym celu przygotowałam specjalną kieszeń, znajdującą się z tyłu dekoracyjnego panelu.
Do wykonania ozdobnego tła wykorzystałam arkusz papieru scrapowego, pochodzący z bardzo delikatnej, dziecięcej kolekcji
Wdzięcznymi dodatkami, podkreślającymi charakter pracy, są elementy przestrzenne - tekturki, półperełki i drewniane serduszko, umiejscowione na górnej listwie ramki.




















Cała dekoracja znajduje się za szkłem, chroniącym przed kurzem lub ewentualnym zniszczeniem czy zabrudzeniem.
Rameczka posiada zarówno wspornik jak i uchwyt do zawieszenia na ścianie, dzięki temu jest bardzo uniwersalna w użyciu i może zostać wykorzystana na wiele różnych sposobów.
Największym jej atutem jest możliwość personalizacji poprzez umieszczenie np. imienia, daty oraz wszystkich ważnych i znamiennych do danej okoliczności informacji :-) I oczywiście dla Dziecka i jego Rodziców stanowi wyjątkowy, niepowtarzalny prezent i wspaniałą pamiątkę na lata.

Jeśli w Waszym odczuciu moja propozycja jest godna naśladowania, jak najbardziej można się nią zainspirować i wykonać podobną - polecam i zachęcam :-)
Moi Drodzy, zapewniam Was, że stworzenie takiej pracy od podstaw nie jest ani skomplikowane ani bardzo pracochłonne. Gdyby jednak wystąpiła potrzeba technicznej podpowiedzi, postaram się przygotować poglądowy kurs i opisać poszczególne czynności krok po kroku. Napiszcie, proszę, czy będziecie zainteresowani tym tematem - ja odpowiem publikacją tutorialu;-)

A teraz przyszła już pora pożegnania, zatem do miłego zobaczenia, ściskam i pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko :-)))

Inka


czwartek, 10 października 2019

Dla Amelii z okazji Chrztu

Witajcie Kochani :-)




Nie będę ukrywać że prace o tematyce dziecięcej należą do moich najulubieńszych. Czy to albumy, czy kompleciki pamiątkowe, spersonalizowane ramki na zdjęcia, notesiki, kolorowe pudełka albo "cukierkowe" szkatułki na skarby dla Małych Dam - uwielbiam je tworzyć a w ostatnim czasie mam ku temu wiele okazji :-)

Dzisiaj zaprezentuję dziewczęcy komplecik powstały na okoliczność przyjęcia Sakramentu Chrztu Świętego.
Karteczka została spersonalizowana imieniem dziecka a tradycyjny róż w delikatnych odcieniach ożywiły kwiaty o ciemniejszym zabarwieniu, przełamały pastelową tonację i nadały pracy bardzo radosnego charakteru.
Maleńką sukieneczkę wykonałam na bazie tekturki. Ozdobiłam ją falbankami z białego tiulu,  koronkowym kwiatuszkiem i różową perełką - tak niewiele a jakże uroczo ;-)



Zapraszam do obejrzenia fotek i od razu zaznaczę że w realu komplet jest jaśniejszy i bardziej pastelowy.
Nastała już ta pora roku, która wymusza na mnie użycie lampy fotograficznej do doświetlenia zdjęć co niestety nie zawsze ma korzystny wpływ na wygląd fotografowanej pracy :-(


















































Dodatkiem do powyższego kompletu jest jeszcze nieduża ramka na zdjęcie z Chrztu Amelki, którą chcę Wam zaprezentować w następnym wpisie - serdecznie zapraszam ;-)


A dzisiaj pięknie dziękuję za miłe spotkanie, cieplutko pozdrawiam i do zobaczenia za kilka dni
Inka