niedziela, 10 listopada 2019

Stylowa 50 - tka


Witajcie Kochani :-)



Dzisiaj przychodzę do Was z kompletem urodzinowym przeznaczonym dla pewnej, bardzo energicznej, radosnej i szalonej Kobietki.
Szyk, styl i elegancja to zarówno prywatny jak i zawodowy image Solenizantki, dlatego nie mogło go zabraknąć na mojej pracy. Nawiązując do Jej profesji i zamiłowań, własnoręcznie wykonałam damskie kreacje wyeksponowane na miniaturach manekinów sklepowych. Powstały one przy użyciu skrawków tkanin i koronek oraz dodatków pasmanteryjnych. Obowiązkowo umieściłam także kilka błyszczących dodatków, którymi lubi się otaczać - zresztą jak każda elegancka kobieta ;-)))
Pudełko skromniejsze w ozdoby lecz spójne z kolorystyką i motywami umieszczonymi na kartce.

Tak prezentuje się urodzinowy komplecik ;-)
























































Kochani, dzisiaj wpadam tu w tempie super ekspresowym, bo choć mamy wydłużony weekend, ja nie leniuchuję, wręcz przeciwnie - korzystam z tych kilku wolnych dni i poświęcam cały wolny czas na swoje robótki.
I teraz również obieram kierunek - pracownia a Wam życzę udanego świętowania  ;-)))

Zostawiam moc pozdrowień,
Inka

piątek, 8 listopada 2019

Album ślubny po liftingu

Witam Was serdecznie :-)))


Będzie romantycznie i sentymentalnie - ale zacznijmy od początku ;-)
Słowa to tak mało by wyrazić najgłębsze emocje, tak niewiele by okazać komuś prawdziwe uczucie. Wypowiedziane zdania przemijają a pamięć ludzka jest ulotna i niedoskonała.
Dzisiaj żyjemy zbyt szybko, każdy nasz dzień jest niczym wyścig, ciągle  gdzieś biegniemy praca – dom, dom – szkoła i tak w kółko. Gdzie nie spojrzeć, czekają nas tylko obowiązki.
Lecz mimo pędu życia każdy ma czasami ochotę po prostu przystanąć i złapać choćby chwilkę wytchnienia.
A może by tak zatrzymać się na dłużej, usiąść wygodnie z ukochaną osobą u boku, cofnąć się myślami kilka, kilkanaście a może nawet kilkadziesiąt lat wstecz i z przyjemnością zatopić się w najpiękniejszych wspomnieniach  z młodości. Poczuć na nowo cudowne emocje i gorące uczucia, obudzić w sobie to, co zostało ukryte gdzieś głęboko, na dnie serca i przeżyć to jeszcze raz.

Jak sprawić, by urzeczywistniły się nasze pragnienia ?
Bierzemy w ręce  album ze zdjęciami, przewracamy karta po karcie wiedząc, że każda z nich to osobna historia, opowiedziana niczym wspaniała bajka. W jednej chwili przerzucamy stronice najcudowniejszych momentów naszego życia i na nowo wypełniamy nimi nasze serca i umysły…



Mam nadzieję, że mój wstęp wprowadził Was w błogi, romantyczny nastrój,  gdyż to, co dzisiaj tu pokażę jest bazą pod uwiecznienie wyjątkowych chwil i przeżyć dwojga zakochanych w sobie Osób. Jest to bardzo osobista przestrzeń, przygotowana na zgromadzenie najpiękniejszych i najcenniejszych chwil w jednym miejscu - albumie fotograficznym.

Dostałam wyjątkową misję do spełnienia - poproszono mnie o lifting wiekowego albumu rodzinnego i nadanie nowego image -u jego wysłużonym kartom oraz podniszczonej oprawie.
Początkowo miał być jedynie malutki remoncik ale postanowiłam że zrobię bardzo solidną przebudowę, ponieważ w albumie tym zostaną zgromadzone fotografie ślubne.
Poczułam się zobowiązana do podreperowania go w taki sposób, by mógł służyć Młodej Parze przez długie lata oraz zachęcał wyglądem i elegancją na miarę rangi uroczystości, po której wspomnienia w sobie pomieści :-)



Oto pierwotny wygląd albumu  -  sprzed renowacji:
Wewnątrz znajdowały się stare wyblakłe i nadgryzione zębem czasu karty
 z miejscowo wyrwanymi fotografiami,
 po których zostały nieestetyczne, głębokie uszkodzenia struktury stronic
oraz przekładki separujące z bardzo pożółkłego pergaminu.

Czas zrobił swoje ale historia i sentyment do wartości pamiątek rodzinnych wygrały.
Brawo Sylwia i Łukasz :-)))


 


 A tu wersja po moim liftingu:
























 Niektóre karty wewnętrzne zostały ozdobione stemplami w kolorze złotym,
 z motywami romantycznymi oraz roślinnymi :-)



















Powyższa praca jest kontynuacją dużego projektu ślubnego,
 stworzonego dla Sylwii i Łukasza, latem tego roku:
 Dla przypomnienia jeszcze raz zamieszczam  jego zdjęcie ;-)



Mam nadzieję że album się spodoba i przyniesie Młodym Małżonkom mnóstwo powodów do radości ze wspólnego oglądania oraz przeżywania wspomnianych chwil na nowo ;-)))

Kochani - wiem że samochwalstwo nie jest mile widziane ale muszę się Wam przyznać że ten projekt był dla mnie wyjątkowy pod wieloma względami:
- to mój pierwszy komplet o tak pokaźnych rozmiarach,
- tworzony przy zastosowaniu różnych technik i materiałów,
- zamówiony przez kilka Osób z jednej Rodziny
 i co najważniejsze
- przyjęty bardzo ciepło i z wielkim zachwytem.

Poczułam się zaszczycona, mocno doceniona i nabrałam ochoty na więcej - więc na dokładkę w moje łapki trafił stary rodzinny album do liftingu ;-)))
I czego jeszcze chcieć więcej?  Hmm...być może niebawem do tego zestawu dołączą kolejne projekty, może tym razem dziecięce, np: kartka powitalna z okazji narodzin Maluszka, dziecięcy albumik czy metryczka oprawiona w ramkę?
Zobaczymy - czas pokaże  - a póki co życzę Młodym Małżonkom wielkiego szczęścia i pięknej miłości jako największej wartości na ich wspólnej drodze przez życie ;-)))


Pozdrawiam milutko,
Inka



środa, 6 listopada 2019

Metryczka w ramce

Witam cieplutko :-)



W ostatnim czasie trudno mi jest rozstać się z projektami dla Maluszków. W domowej pracowni powstają naprzemiennie albumy, kartki powitalne i chrzcielne, ramki na zdjęcia, skrzyneczki na przechowywanie dziecięcych drobiazgów, kolorowe boxy, wymyślne opakowania na słodkości a także metryczki.


I dzisiaj właśnie pokażę kolejną chłopięcą metryczkę, oprawioną w ramkę. Praca nieskomplikowana i warta polecenia oraz ciesząca się dużym powodzeniem wśród "świeżo upieczonych" Rodziców.
Ozdobny panel posiada specjalną kieszeń na umieszczenie fotki Dziecka, poprzez wsunięcie jej do wnętrza ażurowego okienka.
Obok zamieściłam imię Dziecka oraz dane z metryki urodzenia.
Dbając o poufny charakter informacji, dane te nie są widoczne na moich fotkach ;-)

Ramka ma uniwersalne zastosowanie, nadaje się do postawienia lub do zawieszenia.






























Kochani, chcę Wam bardzo serdecznie podziękować za słowa uznania i mnóstwo miłych komplementów kierowanych pod adresem zegara, wykonanego ze szklanej butelki.
Dodaliście mi skrzydeł i dużo motywacji do dalszego działania.
Zatem obiecuję że podobne projekty pojawią się u mnie jeszcze nie raz ;-)))

Wkrótce zapraszam na kolejny wpis a teraz już się z Wami żegnam dziękując za odwiedzinki i poświęcony czas :-)))

Pozdrawiam,
Inka


niedziela, 3 listopada 2019

Drugie życie szklanej butelki


Witajcie:-)



W dzisiejszym wpisie obiecałam zaprezentować kolejny z moich butelkowych "cudaków".  I w sumie dobrze że się zobligowałam, ponieważ bardzo mnie to zmotywowało do szybszego ukończenia pracy.

Jeszcze tylko króciutka sesja zdjęciowa i ... jest :-)))
Przedstawiam Wam moje ostatnie "dziecko" - najprawdziwszy zegar, nad którym pracowałam przez kilka tygodni.

Dlaczego aż tak długo?
Ponieważ taka praca nie jest prosta do wykonania ze względu na niekonwencjonalny proces powstawania oraz użycie preparatów, które potrzebują sporo czasu na osiągnięcie właściwego utwardzenia i utrwalenia ;-)

Kto z Was od dłuższego czasu odwiedza mojego bloga, zapewne spotkał się wcześniej z podobnymi projektami ale dla zaglądających tu od niedawna jest to nowość.

Dlatego Osobom niewtajemniczonym chcę troszkę przybliżyć proces powstawania takiego przedmiotu ;-)

Określę go dwóch słowach: tykająca butelka.
Tak Kochani - butelka przeszła znaczną metamorfozę i ze zbiorniczka na wino stała się najprawdziwszym zegarem, posiadającym mechanizm napędzany baterią. Odmierza czas a przy okazji stanowi oryginalną ozdobę domu, wykonaną z recyklingu butelki po trunku.
Dostała ode mnie drugą szansę i znacznie podniosła swój "status" ;-)))

Proces przetwarzania szkła w technice fusingu (w tym wypadku spłaszczania) wykonuje się w piecu do wypalania ceramiki, w bardzo wysokiej temperaturze.
W odpowiednio uformowanej butelce przewiercam otwór o pożądanej średnicy w celu późniejszego zamontowania mechanizmu napędowego.
I od tego momentu zaczyna się najlepsza na świecie zabawa - malowanie i zdobienie :-)))
W ruch idą pędzle, preparaty podkładowe i farby - tak powstaje baza pod dekorację.
Sam proces zdobniczy jest bardzo różny i uzależniony od mojego zamysłu na osiągnięcie efektu końcowego. Najczęściej swoje zegary maluję ręcznie i upiększam przy użyciu techniki  decoupage. Gdy dekoracja jest ukończona. następuje najbardziej czasochłonny proces - lakierowanie i szlifowanie, aż do uzyskania idealnie gładkiej powierzchni.
Może ona być matowa lub błyszcząca. Natomiast sama dekoracja nakładana jest w dwojaki sposób: albo jest widoczna przez szkło - w przypadku butelek przezroczystych czyli wykonanych ze szkła bezbarwnego, albo zostaje nałożona na górną powierzchnię - w przypadku szkła barwionego.


A teraz kilka słów o moim dzisiejszym zegarze.
Tło pomiędzy ornamentami imituje marmur ;-)
Efekt ten uzyskałam poprzez zmieszanie różnych odcieni farb i odręczne malowanie każdej marmurowej żyłki.
Jest to oczywiście mój eksperymentalny pomysł, z rezultatów którego -  przyznam nieskromnie - jestem bardzo zadowolona.

Klimat pracy typowo męski pomimo zachowania jasnej kolorystyki.
Myślę że ta praca będzie ładnie wyglądała zarówno w męskim pokoju czy biurze jak i w stylowym, myśliwskim lub podróżniczym wnętrzu.



























Zobaczcie jak płaska forma powstaje podczas procesu topienia butelki :-)



Kochani już nie raz pisałam i dzisiaj to powtórzę -  uwielbiam tworzyć rzeczy niekonwencjonalne a w szczególności wszelkiego rodzaju zegary. Myślę że są bardzo oryginalną i niepowtarzalną ozdobą mieszkania i fajnym, nietuzinkowym prezentem. Zdążyłam się wiele razy o tym przekonać, robiąc właśnie takie zegary na specjalne zamówienia.
Szczególnym powodzeniem cieszą się w męskich oczach - chyba wiem dlaczego  hi, hi....

Moja dzisiejsza praca na chwilę obecną nie ma jeszcze konkretnego nabywcy, więc jeśli ktoś z odwiedzających mnie Gości chciałby wejść w jego posiadanie - serdecznie zapraszam do kontaktu na priv ;-)))


Mam nadzieję że powyższa propozycja choć troszkę Was zaciekawiła i zaintrygowała.
W następnym wpisie powrócę do prac dziecięcych bo w tym temacie aktualnie sporo się dzieje i mam już troszkę zaległych rękoczynów do pokazania :-)))

Zostawiam moc uścisków i pozdrowień, życzę wspaniałego tygodnia.

Do zobaczenia,
Inka

 

piątek, 1 listopada 2019

Gratulacje - w błękicie

Witajcie :-)))


Dzisiaj chcę zaprezentować komplet gratulacyjny, jaki miałam zaszczyt wykonać dla Rodziców malutkiego Alanka, z okazji narodzin ich Synka :-)

Do wykonania pracy użyłam błękitnych papierów marki ITD Collection - pochodzących z dwóch różnych kolekcji: Blue dreams oraz  Angels - Valentines day.
Wykorzystałam również tekturki z dziecięcymi motywami powitalnymi oraz idealnie pasującą do tej wspaniałej okoliczności sentencję :-) 

Na pudełku zewnętrznym powstała skromna ale bardzo wymowna dekoracja :-)






































Powyższy projekt jest jedną z prac inspiracyjnych, stworzonych do kartkowego wyzwania trwającego na blogu Art-Piaskownicy - na które serdecznie Was zapraszam.
W tym miesiącu temat jest bardzo szeroki i przystępny: Kartka dla Niej lub/i dla Niego + tekturka czyli wystarczy użyć tekturki, jako dodatku do pracy i można zgłaszać do konkursu wszelkie projekty urodzinowe, imieninowe, ślubne, gratulacyjne/powitalne, rocznicowe i powstałe na różne inne okoliczności :-)))

Jeśli poszukujecie inspiracji z opisem krok po kroku - polecam moje wcześniejsze prace . Wystarczy kliknąć w wybrane zdjęcie i zostaniecie przekierowani do konkretnego KURSU mojego autorstwa - zapraszam:



Kartka - kapelusz:  

http://inka-art1.blogspot.com/2017/05/kapelusz-dla-mamy-kurs.html



Kartka - torebka:

http://inka-art1.blogspot.com/2018/05/kartka-torebka-kurs.html



Kartka dla Niego:

http://inka-art1.blogspot.com/2017/08/kartka-sztalugowa-skecana-kurs.html


Życzę pięknych efektów Waszych twórczych poczynań oraz serdecznie zapraszam na kolejne spotkanie :- )
Jeśli uda mi się dokończyć projekt, nad którym obecnie pracuję. pokażę Wam zegar wykonany ze spłaszczonej, szklanej butelki. Dawno ich tu nie publikowałam, więc chyba najwyższa pora by nadrobić zaległości i powrócić do form, które swego czasu powstawały u mnie "na pęczki" ;-)


Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia wkrótce,
Inka